Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

07.09.2018

Sherlock Holmes gór wysokich

materiały prasowe wydawnictwo AGORA
(fot. materiały prasowe wydawnictwo AGORA)

Elizabeth Hawley zapisała się w pamięci ludzi gór jako legendarna kronikarka himalaizmu o statusie ekspertki, chodzącej encyklopedii, wyroczni. Nie wypada o niej nie wiedzieć.

Miss Hawley żyła i pracowała w Katmandu pół wieku, kojarzyli ją wszyscy, którzy mieli kiedykolwiek cokolwiek wspólnego z Himalajami, a jednak nikt wcześniej nie podjął próby uchwycenia, opisania i przeanalizowania tego fenomenu. Dopiero po czterech dekadach jej działalności potencjał tematu dostrzegła Bernadette McDonald. Kim była i przede wszystkim, jaka była Elizabeth Hawley – amerykańska dziennikarka, a później konsul honorowa Nowej Zelandii, która przyjechawszy do Nepalu, została w tym kraju do końca życia? McDonald pisze: „Szanowali ją, obawiali się jej, dbali o nią, krytykowali ją i walczyli o jej uwagę”. W tym zdaniu może się kryć klucz do zrozumienia tej postaci. Strategia pracy, jaką wybrała McDonald, jest kopią metod stosowanych przez jej bohaterkę. Obie są detektywami, uważnie przesłuchującymi i obserwującymi. McDonald przywołuje rozmaite sytuacje, których była świadkiem, przebywając z Hawley na etapie zbierania materiałów. Miała też wgląd w jej listy.

Autorka koncentruje się przede wszystkim na opisie drugiej połowy życia swojej bohaterki. Choć lata wcześniejsze są zaledwie wzmiankowane, widać, że Hawley dążyła do tego, by wyłamać się ze stereotypu i żyć niebanalnie. Jednym z zaskoczeń może być to, że znana z niewędrownego trybu życia, dwa lata podróżowała, zanim osiadła w Katmandu. McDonald bada uważnie wątek kariery dziennikarskiej Hawley, początkowo skupiającej się na polityce.

Opinie ludzi gór, zarówno przyjaciół, jak i wspinaczy, którzy przechodzili obowiązkowe przepytywanie przed- i powyprawowe unaoczniają, jak postrzegano Hawley. Pojawiają się głosy pochlebne i krytyczne. Oprócz wizerunku ogólnodostępnego niezależnej, ambitnej i inteligentnej kobiety, zorganizowanej i merytorycznej, wyłania się mniej znany obraz – Hawley kruchej, wrażliwej, samotnej, ironicznie dowcipnej.

Styl i silna osobowość budowały legendę, ale w miarę upływu czasu Hawley łagodniała. Choć jej cięty język i „wydawanie wyroków” z perspektywy arbitra nie wszystkim były w smak, z uporem dążyła do wyjaśniania spraw do końca. Nie ustrzegła się błędów, wiele ważnych przejść zostało przez nią pominiętych. Lubiła wartościować, interesowali ją przede wszystkim wspinacze nieprzeciętni, liderzy, pionierzy. Im także McDonald poświęca najwięcej miejsca w swojej książce.

Hawley zależało na czymś więcej niż archiwizacja. Chciała poznać motywacje himalaistów, powody, dla których warto się wspinać. Zagadkę zamierzała rozgryźć ta, która sama w góry nie chodziła.

McDonald pokazuje, że życie Miss Hawley składało się z podobnych, zapracowanych, wypełnionych schematami i rutyną dni, ale bycie w centrum wydarzeń światowego himalaizmu czyniło je unikatowym. Spuścizna Elizabeth Hawley jest nieoceniona. To fundament, dziedzictwo, które jest bazą danych dla himalaistów i historyków himalaizmu. Wątki polskie natomiast są nieliczne, co autorka tłumaczy tym, że wybrała tylko te epizody i postaci, dzięki którym czytelnik lepiej zrozumie jej bohaterkę.

Ze względu na wagę tematu, lektura obowiązkowa.

Karolina Smyk

Bernadette McDonald, „Elizabeth Hawley. Strażniczka gór”, Agora, Warszawa 2018

Cena: 39,90 zł

 

Zobacz aktualności

Zobacz też