Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Korona Gór Polski | Radziejowa

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia

NPM 11/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Autor:
Bartosz Andrzejewski
(fot. Bartosz Andrzejewski )
W górach nie kieruję się zasadą: im wyżej, tym lepiej i ciekawiej. Przemierzając setki kilometrów po górskich szlakach, przekonałem się, że Sudety, Beskidy czy Góry Świętokrzyskie mogą dać tyle samo frajdy z wędrowania, co wizyty w najwyższych Tatrach. Zapraszam na niepozorną Radziejową.

Często powtarzam, że choć na pierwszy rzut oka ciężko czasem dostrzec różnice między poszczególnymi pasmami Beskidów czy Sudetów, w rezultacie okazuje się, że każde z nich jest inne i to nie tylko pod względem ukształtowania terenu. Odmienna jest przyroda, historia geologiczna, jak również – niestety – działalność człowieka. Często najładniejsze nawet krajobrazy zniszczone są przez dziko postawione domki, a szlaki rozryte zostały przez różnej maści quadowców. Tak czy inaczej, można zestawiać ze sobą poszczególne pasma, dywagując nad poziomem trudności ich przemierzania i innych bardziej czy mniej policzalnych rzeczy. Tylko po co? Już zdecydowanie lepiej spakować plecak i wyruszyć w nieznane.

To wcale nie Sądecki
Beskid Sądecki to jedno z tych pasm, które znam bardzo słabo. Ale muszę powiedzieć, że choć mocno obciążone jest działalnością człowieka, góry wciąż tutaj zachwycają swoją przyrodą i zaskakują bezludnymi, mało znanymi obszarami. Choć oczywiście wędrówka na Radziejową (1262 m n.p.m.), najwyższy szczyt pasma, jest dość przewidywalna i nie nastawiałem się na pusty szlak. Wybrałem się bowiem na górę popularną wśród turystów. Wysoka, drewniana wieża widokowa i status przynależności szczytu do Korony Gór Polski robią swoje.
A jednak nawet wycieczka na Radziejową może zaskoczyć. Przewodniczka beskidzka Barbara Bałuc z oddziału PTTK „Beskid” w Nowym Sączu opowiada mi, że Beskid Sądecki, wcale się tak kiedyś nie nazywał. I tak naprawdę planuję wędrować po... Beskidzie Nadpopradzkim.
– Dzisiejszy Beskid Sądecki około 100 lat temu był nazywany Beskidem Nadpopradzkim za sprawą rzeki Poprad, która przecina pasmo, tworząc piękny przełom – tłumaczy Barbara Bałuc. – Zresztą w dawnych czasach nazywano pasma górskie w nawiązaniu do miejscowości bądź najbardziej charakterystycznych krain geograficznych, które znajdowały się nieopodal. Jeszcze w starszych przewodnikach można znaleźć nazewnictwo, które dziś już nie jest powszechnie używane wśród turystów. Na próżno niektórych określeń szukać również w nowych wydaniach przewodników po górskich zakątkach naszego kraju. W starych przewodnikach można było znaleźć na przykład Góry Krynickie, Leluchowskie czy Grybowskie. Z czasem te wszystkie regionalne nazwy zaczęły ustępować miejsca innym, bardziej naukowym – podkreśla przewodniczka.

102 lata Danuty Szaflarskiej
Jesień trwa. Choć jej początek zdawał się być stosunkowo ciepły, w górach babie lato odchodzi już w zapomnienie. To, co dzieje się w przyrodzie, zachęca raczej do myślenia o wkraczającej wolnym krokiem zimie. Mój wyjazd na Radziejową zdeterminowany jest przypadkowym dniem wolnym od pracy. Nie mam bladego pojęcia, co w zanadrzu ma dziś dla mnie matka natura.
Gdy docieram po południu (niestety moja podróż znacznie się wydłużyła ze względu na wypadek drogowy i potężny korek) do Piwnicznej-Zdroju, odnoszę wrażenie, że panuje tu ciepła, przyjemna jesień. Jedynie podmuchy wiatru są zdradliwie zimne i zwiastują rychłą zmianę panującej aury. Przemieszczam się do Kosarzysk, które z pewnego względu są wyjątkowe.
To właśnie tutaj w 1915 roku urodziła się Danuta Szaflarska, wybitna polska aktorka teatralna i filmowa, która zmarła w ubiegłym roku w jakże pięknym wieku 102 lat. W Kosarzyskach mieszkała do 10. roku życia, kiedy to przeprowadziła się z rodziną do Nowego Sącza. Tego momentu nie wspominała jednak z sympatią.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też