Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Okiem Bazyla |

(nie)Schody do nieba

NPM 11/2015
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Andrzej Bazylczuk
(fot. arch. Andrzeja Bazylczuka)
Jeśli dawno nie byliście w Bieszczadach, zapewne zamuruje Was na widok szlaku na Tarnicę. Na szczyt prowadzą bowiem schody, które oficjalnie schodami wcale nie są.

Kiedy mówiłem znajomym, jak dziś wchodzi się na Tarnicę, myśleli, że zebrało mi się na wyjątkowo idiotyczne żarty. Trudno się dziwić, gdyż wiele osób opowieści o schodach w Bieszczadach najchętniej włożyłoby między legendy pokroju tych o człowieku śniegu czy McDonald’sie na Kasprowym Wierchu. Sam byłem zaskoczony, gdy przygotowując się do wyjazdu, odkryłem, jak wiele zmieniło się w Bieszczadach od mojej ostatniej wizyty. Właściwie jednak trudno się dziwić, gdyż miała ona miejsce w czasach, kiedy na mapie widniała jeszcze Jugosławia, a komórki były wielkości niewielkiego domu i służyły do telefonowania, a nie robienia sobie kretyńskich fotek.

Spore zmiany na szlakach w Bieszczadzkim Parku Narodowym zachodzą już od dobrych kilku lat. Bieg tras modyfikowany jest tak, by pozwolić przyrodzie odzyskać zadeptane tysiącami par butów ścieżki. Zazwyczaj oznacza to przesunięcie traktu o kilka metrów w bok, ale w przypadku drogi na Tarnicę zastosowano rozwiązanie dużo większego kalibru. Efekt prac można podziwiać od tego roku i trzeba przyznać, że robi wrażenie. Oto na szczyt wiodą schody wyznaczone belkami mającymi ponad dwa metry. Są nawet poręcze. Jak tłumaczą władze parku, zdecydowane działania były konieczne, ponieważ woda, przy wydatnej pomocy turystów, spowodowała erozję stoków i powstanie sporych szczelin. Żeby je ominąć, ludzie schodzili z wyznaczonych tras, niszcząc przy okazji rosnącą dookoła roślinność. Spory udział w dewastowaniu szlaku na Tarnicę miały też tradycyjne pielgrzymki, podczas których na najwyższą górę polskich Bieszczad ciągnie po kilka tysięcy ludzi pragnących sprawdzić, czy ktoś przypadkiem nie buchnął krzyża ze szczytu.

Turyści na inwestycję parku zareagowali błyskawicznie. Aby przekonać się, co o niej myślą, wystarczy zajrzeć pod jakikolwiek tekst poświęcony zmianom na Tarnicy. Przeczytamy tam między innymi o najgorszym pomyśle w historii ludzkości, gwałcie na naturze i poczuciu estetyki, śmierci Bieszczad, przystosowaniu gór do wymogów „leniwych jełopów” oraz o tym, że kolejnym krokiem będą schody… ruchome.

(...)

Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też