Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Z górskich stron |

Powtórne narodziny na Evereście

NPM 11/2015
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Karolina Smyk
(fot. arch. Karoliny Smyk)
Autor książki jest jednym z cudem ocalałych wspinaczy, którzy w maju 1996 roku zostali zaskoczeni przez burzę na szczytowej grani Everestu. Polski czytelnik ma możliwość szczegółowego zapoznania się z tą historią dzięki książkom „Wszystko za Everest” Krakauera i „Wspinaczka” Bukriejewa.

Ta nie jest li tylko kolejną relacją naocznego świadka wydarzeń – jest zbudowana na zupełnie odmiennej koncepcji niż dwie poprzednie. Powstała kilka lat po tragedii na Evereście, gdy siła rażenia traumy nieco osłabła, a dyspozycja psychiczna pozwoliła Weathersowi zmierzyć się z przeszłością. W pierwszej części autor składa relację z ostatniego etapu akcji wspinaczkowej, wybudzenia z letargu na Przełęczy Południowej, ucieczki z góry i pobytu w Katmandu. W części drugiej, głosem swoim i najbliższych, opowiada o życiu prywatnym, obnażając się jako nieszczęśliwy, pogrążony w depresji mężczyzna. W trzeciej części opisuje próby wychodzenia z impasu, oddawania się bez reszty hobby, w tym górom, ale i powiększającą się destabilizację rodzinnych więzi. Wspinaczkowo Weathers rozkręca się na dobre po przygodzie na Denali, żyjąc już tylko od celu do celu. Po dwóch pięciotysięcznych wulkanach w Meksyku obiera azymut na Elbrus i Aconcaguę. Zalicza je bez większego trudu i odkrywa, że odpowiada mu towarzystwo wspinaczy, a myśli samobójcze rozpływają się w górach jak mgła. Dopada go gorączka Korony Ziemi, o której kompletowaniu opowiada w finałowej części książki. Zataczamy koło, znów wracamy w Himalaje, na Everest. Weathers opisuje konsekwencje feralnej wyprawy, daje wyraz ogromnej przemianie, jaka w nim zaszła na skutek ponownych narodzin, czyli niewytłumaczalnego powrotu do żywych po wielu godzinach snu w śniegu i potwornym zimnie na prawie ośmiu tysiącach metrów. To nie tylko zapis metamorfozy człowieka, ale też hołd złożony rodzinie, która przy nim wytrwała. Na zakończenie tej opowieści pisze: „Nie staram się już definiować samego siebie przez to, co na zewnątrz, przez cele, osiągnięcia i posiadane przedmioty”. Przejrzał, udało się, zdążył. Życiowa lektura.

Beck Weathers, „Everest. Na pewną śmierć”, Agora, Warszawa 2015.
Cena: 39,99 zł

Nasza ocena: warto.
-----

Notesik z cytatami

Tym właśnie jest książka pod intrygującym tytułem „Tajemnice gór”: zbiorem wypisów, złotych myśli, metaforycznych sformułowań, głębszych refleksji i osobistych komentarzy na tematy okołogórskie. Owego subiektywnego wyboru zawierającego najcenniejsze notatki z własnych lektur dokonał Krzysztof Mikucki. To kolejna tego typu książka w dorobku autora, po wcześniejszych
„Mądrości gór” i „Miłości gór”. Cytaty zostały pogrupowane w 13 kategorii, wśród których mamy między innymi: partnerstwo, wolność, uczucia, uzależnienie, rywalizację, ryzyko itp. Każdy fragment jest opatrzony nazwiskiem twórcy; niestety brakuje informacji o źródle. Wśród ponad 120 cytowanych osób znajdują się przede wszystkim wspinacze – różnych epok i narodowości. Największy potencjał autor wyboru dostrzegł w Reinholdzie Messnerze i Gastonie Rébuffacie, z których czerpie pełnymi garściami. Nieco ustępują im wyimki z Wandy Rutkiewicz czy Wojtka Kurtyki. Wśród cytowanych znajdziemy 15 kobiet. Do parytetu, jak widzimy, daleko – zapewne autor uznał, że o taki byłoby trudno. Na kartach książki pojawiają się ponadto persony innego autoramentu, jak papież Polak czy ludzie kultury i nauki, którzy mniej lub bardziej „otarli się” o góry: Ewa Matuszewska, Michał Błaszkiewicz, Marek Pacukiewicz czy Krzysztof Zanussi. Małe bibliograficzno-statystyczne śledztwo zajmuje trochę czasu, ponieważ w książce nie ma indeksu. Tekst przeplatają zdjęcia, z których można wywnioskować, że to Tatry są ulubionymi górami Krzysztofa Mikuckiego. Dobre jako inspiracja – do czytania bądź pisania o górach. Lekturę, ze względu na gęstość ekstraktu, sugeruję stosować w małych dawkach.

Krzysztof Mikucki (oprac.), „Tajemnice gór”, Stapis, Katowice 2014.
Cena: 25 zł

Nasza ocena: może być.

-----

Zwykły niezwykły

Album fotograficzny wypełniony prawie 350 nieprofesjonalnymi, niepodrasowanymi, niedoskonałymi zdjęciami, robionymi z marszu lub wyczekanymi, prezentującymi niezwykły tatrzański świat w skali mikro i makro, ze szlaku i spoza szlaku, z perspektywy podziemnej, naziemnej i powietrznej. Warstwa tekstowa jest ograniczona  do krótkich notek przybliżających autorów zdjęć – 22 pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego, a także do garstki komentarzy omawiających okoliczności powstania niektórych kompozycji. Resztę dopowiadają zdjęte z natury obrazy, a zatem zdecydowanie jest to publikacja mająca cieszyć oko. Część zapamiętałam od razu, na przykład prace Marcina Bukowskiego dzięki wspaniałym odsłonom Giewontu, Jacka Bzdyka – uchwycił ulotny obraz kałuży fascynującej niczym fraktale – czy Łukasza Janczy geometryczny układ kry na Morskim Oku (której nie powstydziłby się kubista). Natomiast Zbigniewa Ładygina, Piotra Krzana i Bartłomieja Zubka doceniam za obrazy spektakli, jakie dzieją się w chmurach. Odnajduję wspólną pasję z Bogusławą Chlipałą, którą interesują odwzorowania sylwetek ludzkich w ruchu, wykorzystujące grę światła i cienia, skontrastowane z otoczeniem. Cieszę się na zdjęcia podziemnych formacji Marii Król i Zbigniewa Mierczaka, chociażby dlatego, że po jaskiniach już nie chodzę. Śmieję się na widok wspinających się w stromym śniegu w masywie Czuby Roztockiej niedźwiadków pochwyconych w kadr przez Marcina Strączka-Heliosa i poważnieję, spoglądając w oczy czworonogów tatrzańskich i innych chronionych w Parku zwierząt, stroniących od bliskiego kontaktu z człowiekiem. I tak można by wymieniać dalej. Wydawca rozpieścił czytelnika niespotykaną elegancją „Tatrzańskiej Atlantydy”, należy zatem uprzedzić, że niniejszy album reprezentuje inną ligę. Jednak dla kogoś, kto kocha Tatry, raczej nie istnieje publikacja tatrzańska niewarta uwagi i niech to wystarczy za rekomendację.

„Opowieści z serca Tatr”, Wydawnictwa Tatrzańskiego Parku Narodowego, Zakopane 2015.
Cena: 60 zł

Nasza ocena: warto.


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też