14 VII 2011 czyli jak zostałem pokonany przez błoto w drodze

zamieść relację ze swojej wyprawy, poczytaj relacje innych użytkowników

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

mirek

14 VII 2011 czyli jak zostałem pokonany przez błoto w drodze

Post autor: mirek » 2011-08-15, 09:23

Fotek mało, relacja krótka bo i wyprawa krótka.W Węgierskiej Górce wypad zaczynam od wizyty w sklepiku zakupując 2 szt ,Wojakaco by samemu nie wędrować i zmierzam do fortu Wędrowiec.Tu chwila zadumy nad losem bohaterskich obrońców(czy wiecie że załoga fortu liczyła 20 żołnierzy?) i czytam krótki opis walk w tym miejscu.Załoga fortu dzielnie broniła się 2 dni i z powodu wyczerpania się zapasu amunicji skapitulowała.Zginęło 12 Polskich Żołnierzy( jeden z nich został zastrzelony już po kapitulacji,od śmierci reszty obrońców fortu uratował ich niemiecki oficer), a straty Niemieckie to 200 zabitych i ok,300 rannych.Zaduma zadumą ale czas na szlak.Zręcznie omijając owcze bobki,końskie kopyta i pokłady błota dochodzę na Abrahamówkę.Po drodze spotykam gościa z antypodów Okratek Australijski.W pensjonacie uzupełniam płyny i wdaję się w rozmowę z tubylcem.Zapytany o drogę do Słowianki i na Romankę radzi mi zabrać wodery lub kajak.Na potwierdzenie jego opinii o stanie ilości błota na szlaku wpływa widok pary turystów zachlapanych po kolana w błocie.Dziękuję wylewnie( :10: ) ów człekowi za ostrzeżenie robię wycof do Żabnicy.Tam konstatuję że czeka mnie 8 km asfalting i na tym można zakończyć relację.
https://picasaweb.google.com/1049424517 ... v9-B3JXhMg

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2011-08-24, 10:55

Szlaki na szczęście już suche, jeśli mamy trochę czasu warto zejść ze szlaku i odwiedzić pozostałe forty.
Pozdrowienia ;-)

mirek

Post autor: mirek » 2011-08-24, 11:38

Prawie suche,byłem w tym rejonie w ten weekend.Kolega pokonał szlak na Słowiankę i potwierdził pewne ilości błota.

Tomekk

Re: 14 VII 2011 czyli jak zostałem pokonany przez błoto w dr

Post autor: Tomekk » 2011-08-24, 11:59

mirek pisze: robię wycof do Żabnicy.Tam konstatuję że czeka mnie 8 km asfalting i na tym można zakończyć relację.
Z Żabnicy do Żywca jeżdżą busy, nawet w niedzielę i święta, asfalting chyba nie był konieczny, ale może lubisz :mrgreen:

mirek

Re: 14 VII 2011 czyli jak zostałem pokonany przez błoto w dr

Post autor: mirek » 2011-08-24, 12:51

Tomekk pisze:
mirek pisze: robię wycof do Żabnicy.Tam konstatuję że czeka mnie 8 km asfalting i na tym można zakończyć relację.
Z Żabnicy do Żywca jeżdżą busy, nawet w niedzielę i święta, asfalting chyba nie był konieczny, ale może lubisz :mrgreen:
Owszem ,jadą.Miałem do wyboru;2 h oczekiwania na ławce sklepowej w duchu Wilkowyjskiej ławeczki w doborowym towarzystwie lub asfalting.Wybrałem to drugie,nie lubię tak zwanych Czach,,,,ów,gleborzutów itp.[/b]

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Re: 14 VII 2011 czyli jak zostałem pokonany przez błoto w dr

Post autor: Vlado » 2011-08-24, 22:53

mirek pisze: asfalting
W końcu z dumą będę mógł powiedzieć, że uprawiam asfalting, przechodząc z pasma na pasmo w Górach ¦więtokrzyskich. (nie znałem tego określenia :mrgreen: )

mirek

Post autor: mirek » 2011-08-25, 07:07

Asfalting to odmiana [/b]Chaszczingu,tylko mniej extremalna. ;-)

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2011-08-25, 09:35

Ważne by nie popaść w Chaszczingu w Haszczing

mirek

Post autor: mirek » 2011-08-25, 10:57

Vlado pisze:Ważne by nie popaść w Chaszczingu w Haszczing
Jak zwał tak zwał,Miodek nie jestem i koniec of-topa.

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2011-08-25, 11:20

mirek pisze:Jak zwał tak zwał,Miodek nie jestem
Miałem na mysli zażywanie w chaszczach pewnej nielegalnej substancji, otrzymywanej ze zlepionej i sprasowanej żywicy, czyli Haszczing ;-)

mirek

Post autor: mirek » 2011-08-25, 11:52

Ot , człowiek cały czas się czegoś nowego dowiaduje. ;-) ;-)

ODPOWIEDZ