Poprzedni temat «» Następny temat
Kremnické vrchy i Veľká Fatra 30.04-05.05.2013 - Red-Angel
Autor Wiadomość
Lidka K. 
Jędza wr/łocławska


Wiek: 45
Skąd: Kujawy

Wysłany: 2013-05-11, 10:27   

czyli mit o idealnych słowackich wiatach pada :mrgreen:
_________________
Stanowczo świat na dobre mi zbieszczadział :-)
 
     
Red-Angel 


Wiek: 24
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-05-11, 11:07   

Raczej i tak nie ma co narzekać, porównując do polskich odpowiedników ;-) Szczególnie, jak się weźmie pod uwagę taką Chatę Cabanke. ;-)
Ale fakt, w Górach Krzemnickich nie ma rewelacyjnej bazy noclegowej na głównym grzbiecie.
_________________
Moja galeria na Picasie

www.goryponadchmurami.pl
 
     
Vlado 
Wiek: 39


Skąd: Wega XXI
Wysłany: 2013-05-11, 20:46   

Cytat:
Na szczęście Kasia ma trochę więcej

Co te dziewczę z Tobą ma :mrgreen: :-P :mrgreen:
 
     
mhu1979 
Blokers pospolity


Skąd: Poznań RTE
Wysłany: 2013-05-12, 05:12   

Red-Angel napisał/a:
Chata jest wielka, spokojnie dałoby się zrobić w niej zlot forum ;-)


Red - no i tu masz mój głos, bo ta chata to pięć gwiazdek. :-)
_________________
Gówniarzeria pierwszy raz w górach :-)
 
 
     
Red-Angel 


Wiek: 24
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-05-14, 10:10   

Czwartek, 2 maja 2013

Koliba nad Kráľovou studňou, , Kráľova studňa – prameň, , Ploská, , Južné Rakztovské sedlo

Wstajemy po siódmej, pakujemy się i przechodzimy do Kráľovej studňi – prameň, gdzie myjemy się w tym wydajnym źródle i jemy śniadanie. Po dwóch godzinach w końcu ruszamy na trasę w stronę Krížnej, na szczycie której znajduje się ogrodzony nadajnik, chyba wojskowy. Na szczęście ze szczytu widać również dalsze szczyty Wielkiej Fatry, więc rozkładamy się na kilkanaście minut by pooglądać krokusy grzbietowe


Kolejny etap zakłada wejście na najwyższy szczyt tego pasma, czyli Ostredok, po drodze do którego trzeba przejść przez Frčkov




Warto również zerknąć do tyłu, by zobaczyć szczyty w płatach śniegu, którego na grzbiecie nie ma już w ogóle.


Chwila lansu na dachu Wielkiej Fatry i zejście do Salašu pod Suchým vrchom, bo po drodze i zbiera się na deszcz ;-) Po drodze było trochę fatrzańskich połonin


W szałasie najpierw chwila odpoczynku i czekanie na deszcz, następnie gdy nie chciał przyjść to poszukałem źródła i zjedliśmy obiad, a podczas zmywania brudnych naczyń zaczęło kropić. Cóż było robić, trzeba się było przenieść do środka chaty i podziwiać jej wystrój. Fakt, że po 5 minutach przestało kropić wcale nie sprawić, szybszego wyjścia, wszak trzeba było się upewnić, że zaraz nie lunie, więc kolejne 30 minut minęło na czytaniu kroniki :mrgreen: Tym oto sposobem po ponad 3h można było ruszyć w dalszą trasę, a w tyle, lekko pobielony, prezentował się Suchý vrch, pod którego zboczami leży bardzo urokliwa chatka


Po wejściu na Ploską, która jak sama nazwa wskazuje jest strasznie płaska, niczym nasz Śnieżnik, tyle, że większa, a co za tym idzie, stojąc na szczycie trudno zrobić fajne zdjęcie, więc dopiero w trakcie zejścia na sedlo Ploskej fotografuję ładnie prezentujące się Nízke Tatry


Dalej jest trawers Čierneho kameňa, na którym leży śnieg, płynie wiele strumieni i jest to teren strasznie podmokły. Ale przynajmniej można uzupełnić wodę przed planowanym biwakiem na Jużnym Rakytovskim Sedle. Sama przełęcz prezentuje mega widoki na Nízke Tatry, szczególnie oświetlone zachodzącym słońcem




Rozkładamy namiot i idziemy spać, towarzyszą nam burze, które trwają praktycznie bez przerwy gdzieś do godz. 3 rano.

Piątek, 3 maja 2013

Južné Rakztovské sedlo, , Salaš pod Nižné Šiprúnske sedlo

Pobudka o 5, bo przecież nie po to przyjechałem w góry by długo spać ;-) Wychylam głowę przez „okno“ i już tam zostaję. W końcu trzeba złapać za aparat i sfocić kilka ujęć, by potem mieć czym się pochwalić wśród ludzi :mrgreen:


Ale najlepsze jeszcze przed nami, bo to dopiero wschodzące słońce ukazuje pełnię piękna takich chwil.


Był nawet Veľký Choč


Druga strona przełęczy prezentowała się słabo, w porównaniu z tą, z widokami na Nízke Tatry


Za to namiot, nad morzem mgieł prezentował się zacnie ;-)


W trakcie robienia śniadania przychodzi pierwsza i druga poranna burza, tak więc dopiero o 9 :15 wychodzimy na trasę, jednak dochodzimy tylko do połowy podejścia na Rakytov i już ponownie sprawdzamy, czy namiot ładnie stoi, bo przyszła kolejna burza. Jak widać, w tym miejscu również prezentuje się przyzwoicie :-P


A widoki, jak to po burzy, są piekne




Na samym szczycie widoki są czasowe, zależnie od tego na ile wiatr przewieje chmury. My tym czasem idziemy jak najszybciej do przodu, bo od strony Niżnych Tatr widać i słychać kolejną burzę, która jak się później okaże, przeszła bokiem. Ale lepiej nie być na najwyższym szczycie w okolicy, w trakcie ewentualnych piorunów. Teraz fajne zejście w dół, a później bardzo śnieżny trawers Skalnej Alpy, skąd idziemy do hotelu Smrekovica, który oglądamy z zewnątrz i udajemy się do hotelu/restauracji w Smrekovicy. Po rozłożeniu się z rzeczami na restauracyjnym ogródku, wysyłam Kasię po kofolę, jednak ona po chwili wraca bez niej i tylko mówi, że w środku jest za ładnie i ona tam nie wejdzie, bo nie chce brudzić dywanów i ładnie wypastowanych paneli swoimi mokrymi i brudnymi butami. Cóż, ja nie mam takich skrupułów i już po chwili siedzimy z kofolą na ogródku. W końcu pogoda do tego wręcz idealna: niskie chmury, zimno i pada :mrgreen: Tylko niektórzy ludzie, którzy podjeżdżają samochodem pod hotel dziwnie się na nas patrzą. Zupełnie ich nie rozumiem, czy nigdy nie widzieli osób w rękawiczkach pijących kofolę podczas deszczu, gdy w środku ciepła sala restauracyjna z kominkiem czeka i zaprasza? :-D Ale za to możemy odpalić nasze kuchenki i ugotować obiad. Ogólnie wypijamy po litrze kofoli i po jakichś 3 godz. w końcu ruszamy dalej. Akurat chwilowo przestało padać. Po drodze rezerwat Jánošíková kolkáreň prezentuje się bardzo przyjemnie w takich niskich chmurach


Niestety już po chwili zaczyna kropić deszcz, który niebezpiecznie przybiera na sile, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko przetestować tą miejscówkę pod względem przydatności do biwakowania ;-)


Po, na szczęście krótkim deszczu, idziemy na Vyšné Šiprúnske sedlo, pod którym znajduje się szałas, w którym postanawiamy podsuszyć rzeczy i się dzisiaj przespać.


W trakcie robienia kolacji, przy świecach ;-) zaczyna mocniej padać deszcz, co w połączeniu z wiatrem daje rozpryski wody przenikające przez ściany, a po chwili również kapanie z dachu. Nie pozostaje więc nic innego jak rozbicie namiotu, w celu ochrony przed zmoczeniem podczas snu.


Już po zmroku wychodzę na zewnątrz i okazuje się, że jest tak gęsta chmura, że wystarczy odejść na 10m od namiotu, by już go nie widzieć. Gdybym w takich warunkach miał szukać tego szałasu, do którego nia ma żadnej wydeptanej ścieżki z przełęczy, to najpewniej rozbiłbym namiot gdziekolwiek w okolicy i dopiero rano dowiedział się, że mam go „na wyciągnięcie“ ręki.

Sobota, 4 maja 2013

Salaš pod Nižné Šiprúnske sedlo

Budziki standardowo ustawione na wschód słońca, jednak rzut oka na zewnątrz skutecznie daje do zrozumienia, że można jeszcze z czystym sumieniem pójść spać. Przejaśnia się dopiero po 9, my wstajemy po 10 i robimy śniadanie, po którym czas na umycie się w pobliskim bardzo wydajnym źródle. Mycie głowy przy +5st i w lodowatej wodzie z potoku, to bardzo ciekawe doświadczenie, którego Kasia się nie podjęła :-P


Potem trzeba było poczekać aż włosy wyschną, zjeść obiad, na który został podany kuskus z sosem bolognese, kiełbasą myśliwską i serem pleśniowym, jednym słowem pełen luksus :mrgreen: Więc nie było już sensu iść do wcześniej obmyślonego Hotelu Choč. Pod wieczór zaczęło się przejaśniać, co zaowocowało przyjemnym zachodem słońca


A w nocy piękne, bezchmurne i gwiaździste niebo zachęcało do obserwacji.
Więc jak widać, pomimo, że w ten dzień chyba nie przeszedłem nawet 1 km, to dzień był owocny ;]

Niedziela, 5 maja 2013

Salaš pod Nižné Šiprúnske sedlo, , Vlkolínske lúky, , Ružomberok

Budzik po raz kolejny budzi nas po piątej i trzeba wejść na pobliskie wniesienie, w celu zaobserwowania wschodzącego słońca. A tam takie piękne widoki na całą okolicę:
Babia Góra i Veľký Choč


Od prawej Oravská Magura (Minčol, Paráč), Malá Fatra (Lysica), Beskid Żywiecki (Mała i Wielka Rycerzowa), Beskid Śląski (Skrzyczne, Barania Góra), Veľká Fatra (Šíp)


Tatry Zachodnie i Wysokie


Poludnica (Nízke Tatry)


Widok w stronę Małej Fatry ze Stohem i Veľkým Rozsutcom


Nízke Tatry, nie można o nich zapomnieć




Tak więc minął poranek, po którym trzeba było zjeść śniadanie i udać się do Ružomberoka na pociąg. Jednak w drodze powrotnej, póki byliśmy jeszcze ponad chmurami, Krivánska Mała Fatra kusi


Później wchodzimy w chmury, więc widoków zero, dopiero niżej, w okolicach ośrodka Malinne pojawiają się ciekawsze skałki


Dalej, to zejście do miasta, zakupy w lokalnym supermarkecie 10 litrów znanego napoju zza południowej granicy, zakup biletów i tak odpowiednio obciążony wracam pod górę do kościoła na niedzielną mszę.


Następnie powrót na dworzec, skąd o 12.33 jest pociąg do Żyliny, skąd o 13:48 przesiadka na skład jadący Zwardonia, gdzie po chwili jest szynobus KŚ do Katowic i ostatnia przesiadka na REx do Wrocławia, który standardowo jest opóźniony, tym razem 40 minut i już o 22.30 melduje się we Wrocławiu.
Bilety powrotne na część słowacką trasy kosztowały 7.54€, w tym 2€ przejściówka przez granicę. W tej cenie było 107km. Po stronie polskiej było do przejechania 292km.

Podsumowując, na początku przepraszam za ilość zdjęć w wątku, ale musiałem :-P Mam nadzieję również, że wystarczająco podkreśliłem dla atineb spokojny styl wędrówki ;-) Jak i również potwierdziłem menelowi, że Wielka Fatra jest idealna pod namiotu w każdych okolicznościach :-D
W każdym razie myślę, że dobrze wypełniam złożoną w marcu obietnicę: ;-)
Red-Angel napisał/a:
atineb napisał/a:
zdjęcia coraz piękniejsze ( choć wolałabym już inne kolory niż biel, która przeważa)
Dzięki, ale ja postaram się biel prezentować jak najdłużej tylko się da ;-)

A Hoffi będzie zadowolony z moich „wschodów i zachodów słońca” :-P

A podsumowując wyjazd, to był on bardzo udany, szczególnie pogodowo, bo te widokowe wschody i zachody były możliwe dzięki dużej dozie szczęścia, bo najczęściej kilkanaście/dziesiąt minut później niebo powrotem zasnuwało się chmurami. Jak już mówiłem, jak majówka, to tylko za granicą :mrgreen:

Więcej zdjęć: https://picasaweb.google.com/100322683368167953190/VelkaFatra0205052013
_________________
Moja galeria na Picasie

www.goryponadchmurami.pl
Ostatnio zmieniony przez Red-Angel 2013-05-14, 13:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Lidka K. 
Jędza wr/łocławska


Wiek: 45
Skąd: Kujawy

Wysłany: 2013-05-14, 12:30   

Cytat:
myjemy się w tym wydajnym źródle i jemy śniadanie. Po dwóch godzinach w końcu ruszamy na trasę

ależ celebrujecie te poranne tematy ;-)
a co do zdjęć: kiedy wydasz papierowy album pt "Po kiego czorta rano spać, skoro widać takie cuda"? :-D
_________________
Stanowczo świat na dobre mi zbieszczadział :-)
 
     
Izerka 


Wiek: 32
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-05-14, 12:39   

Red, jak widzę, wypad w 100% udany (nawet odpowiednia waluta się znalazła. Co Ty byś bez Kasi zrobił? :-P ). Pogoda była zdecydowanie dla Was łaskawa. No i te bezcenne wschody i zachody ;-)

Ale przede wszystkim gratuluję konsekwencji w biwakowaniu w każdych okolicznościach, zamiast jak co niektórzy lansować się po schronach :mrgreen:
_________________
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...
 
     
Michun 
SOCJOPATA


Skąd: Western Front
Wysłany: 2013-05-14, 13:02   

Red-Angel napisał/a:
Salašu pod Suchým irchom,
nie pod Suchą Irchą tylko pod Mokrą Szmatą :mrgreen:
(Jedna mała literówka , a ile radości :lol: )

Cytat:
Co Ty byś bez Kasi zrobił?
- nie rozkładałby tak często namiotu :mrgreen:
Tak to jest ,jak młodzi pojadą pod namiot - co trochę pokropi , to już postój , namiot , śpiworek... :mrgreen:
_________________
"Jak wiadomo , idiotom zdaje się , że się na wszystkim znają." S. Lem , "Wizja lokalna"
"Chociaż jego ciało napodróżowało się sporo, umysł nigdy nie przekroczył granic własnej głowy." T. Pratchett, "Równoumagicznienie"
 
     
Red-Angel 


Wiek: 24
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-05-14, 13:26   

Lidka K. napisał/a:
ależ celebrujecie te poranne tematy ;-)
Śniadanie to w końcu najważniejszy posiłek dnia :mrgreen:
Lidka K. napisał/a:
a co do zdjęć: kiedy wydasz papierowy album pt "Po kiego czorta rano spać, skoro widać takie cuda"? :-D
Hehe, moje zdjęcia to nie na album ;-)

Izerka napisał/a:
(nawet odpowiednia waluta się znalazła. Co Ty byś bez Kasi zrobił? :-P ).
Musiałbym sobie jakoś poradzić :-P
Izerka napisał/a:
Ale przede wszystkim gratuluję konsekwencji w biwakowaniu w każdych okolicznościach, zamiast jak co niektórzy lansować się po schronach :mrgreen:
:mrgreen:

Michun napisał/a:
Red-Angel napisał/a:
Salašu pod Suchým irchom,
nie pod Suchą Irchą tylko pod Mokrą Szmatą :mrgreen:
Ja chyba wiem gdzie byłem :mrgreen: :-P :lol:
Michun napisał/a:
Cytat:
Co Ty byś bez Kasi zrobił?
- nie rozkładałby tak często namiotu :mrgreen:
Tak to jest ,jak młodzi pojadą pod namiot - co trochę pokropi , to już postój , namiot , śpiworek... :mrgreen:
No, widać Michun wie kto nie chciał moknąć ;-)
_________________
Moja galeria na Picasie

www.goryponadchmurami.pl
 
     
tomasz7 


Wiek: 30
Skąd: Trzebnica +wrc
Wysłany: 2013-05-14, 15:33   

Cały wyjazd miałeś rewelacyjnie burzowy z dodatkiem morza chmur ;-) Pozazdrościć ! Ale najbardziej moje oko cieszy fotka Tatr.

_________________
Każda góra jest taka samotna...
:)
 
 
     
Satan 
Ostatni Szyderca


Wiek: 35
Skąd: Gdańsk/Beskid Płaski
Wysłany: 2013-05-14, 19:14   

Red, poprawiłeś mi humor. Bo przecież pracuje się, aby nie pracować mógł ktoś ;-) Teraz wiem, że moje 72h w robocie w "majówkę" miały sens...dobrze się oglądało i czytało.
Kremnickie Vrchy, to dla mnie zupełna "carte blanche", więc tym bardziej z zaciekawieniem poczytałem.

Widoczki na Tatry...owszem, ale mnie najbardziej do gustu przypadły "obcinki" ;-) , na Mała Fatrę z ostatniego dnia.

Kolejna sprawa...nakręciłem się na namiotowanie w górach. 8-)
_________________
One Ring to rule them all, One Ring to find them, One Ring to bring them all and in the darkness bind them.


Dark Side of N.P.M.
 
     
Hoffi 
Zapalony górołaz


Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-05-14, 23:15   

Red - krótko: jestem ukontentowany wschodami i zachodami! Serio - piękne!


Ostatnio nie mam szczęścia pogodowego na wyjazdach. A Ty odwrotnie. Nawet deszcze nie chce padać jak już się skryjesz w wiacie. ;-)
_________________
Pozdrawiam, Hoffi
Dwoje wędrowców
"Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co Ci się trafi..."
 
     
Red-Angel 


Wiek: 24
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-05-14, 23:56   

tomasz7: No, wyjazd był piękny ;-)

Satan napisał/a:
Red, poprawiłeś mi humor.
Proszę bardzo :-)
Satan napisał/a:
Kolejna sprawa...nakręciłem się na namiotowanie w górach.
Twój planowany Biwak Izerski coraz bliżej ;-)

tomasz7 napisał/a:
Ale najbardziej moje oko cieszy fotka Tatr.
Cytat:
Widoczki na Tatry...owszem, ale mnie najbardziej do gustu przypadły "obcinki" , na Mała Fatrę z ostatniego dnia.
A mi z tego ostatniego dnia najbardziej przypadła do gustu panorama na Nízke Tatry. Jak widać każdy może znaleźć coś dla siebie.

Dzięki Hoffi :-)
Hoffi napisał/a:
Ostatnio nie mam szczęścia pogodowego na wyjazdach.
Z tego co kojarzę miałeś dopiero jeden wyjazd górski w tym roku, więc to co najlepsze dopiero przed Tobą :-)
Hoffi napisał/a:
A Ty odwrotnie. Nawet deszcze nie chce padać jak już się skryjesz w wiacie.;-)
Jednym słowem, gdybym się w jednym miejscu zatrzymał na dwa tygodnie, to trawa w okolicy uschnie :lol:
_________________
Moja galeria na Picasie

www.goryponadchmurami.pl
 
     
Vlado 
Wiek: 39


Skąd: Wega XXI
Wysłany: 2013-05-15, 18:00   

Red napisał/a:
zakupy w lokalnym supermarkecie 10 litrów

ja tam widzę 9,5... :-P

Red napisał/a:
wysyłam Kasię po kofolę

ja to już pisałem czy nie pisałem?:
Red co te dziewczę z Tobą ma :mrgreen: :-P :mrgreen:
 
     
Red-Angel 


Wiek: 24
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-05-15, 18:08   

Vlado napisał/a:
ja tam widzę 9,5... :-P
Bo 0,5l było w puszce i było jakieś złociste, trochę dziwne jak na kofolę. Ale najwyraźniej musiałem się pomylić przy zakupach :lol:
_________________
Moja galeria na Picasie

www.goryponadchmurami.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: