lipiec

newsletter

»
 

poradnik n.p.m. >> Maty biwakowe

Komfort snu na wagę złota

Jarosław Tomaszewski

 Komfort snu na wagę złota
fot. Rockland

Na bezpieczny i komfortowy sen ma wpływ wiele czynników. Oprócz dobrego śpiwora czy namiotu kluczową kwestią jest zawsze odpowiednia izolacja od podłoża, na którym przyjdzie nam spać.

Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że przesypiamy niemal jedną trzecią naszego życia? Sen – niezbędny składnik naszej codzienności – jest nam potrzebny tak samo, jak jedzenie czy oddychanie. Dobrze przespana noc bezpośrednio wpływa na proces odnowy naszego organizmu i ogólne samopoczucie. Regeneracja podczas snu znacząco wpływa również na koncentrację, co przekłada się na nasze bezpieczeństwo podczas górskich wędrówek.
Od pianki do alumaty
Dzisiaj nikogo już nie dziwi widok karimaty przytroczonej do plecaka. I choć to oczywiste, należy pamiętać, że dopiero z początkiem lat 90. ubiegłego stulecia piankowe maty zaczęły być masowo dostępne w górskich sklepach. W tym jednak przypadku nie mam na myśli marnej jakości podróbek najbardziej znanego brytyjskiego pierwowzoru. Karrimat, bo o nim mowa, jest produkowaną do dziś kultową matą z pianki, wymyśloną i stworzoną przez legendarną markę Karrimor. Jej pojawienie się na rynku zdecydowanie polepszyło komfort snu podczas górskich biwaków. Maty tego typu były nie tylko wygodne, ale przede wszystkim lekkie i łatwe w transporcie. Nie trzeba było długo czekać, by fala kolorowych piankowych materacy zalała polską branżę turystyczną. Mieli je niemal wszyscy. Od turysty, przez wspinacza, po harcerza, a nierzadko uczestnika pielgrzymki. W parze z rosnącą popularnością zaczęły pojawiać się mniej lub bardziej udane klony brytyjskiego pierwowzoru. Polscy turyści bardzo szybko przechrzcili ten produkt na karimatę i taka nazwa funkcjonuje do dziś.
Jej fenomen wynika niewątpliwie z nieskomplikowanej budowy, niskich kosztów produkcji, a finalnie bardzo korzystnej ceny. Podstawowym składnikiem każdej maty jest specjalna pianka. Nie wszystkie karimaty są jednak tak samo wygodne i trwałe. Kluczowe okazują się jakość i rodzaj wykorzystanego w produkcji surowca. Na ogół to pianki PU, PE lub EVA. O naszej wygodzie w duże mierze decyduje jakość samej pianki oraz jej grubość. Jej struktura powinna być więc odpowiednio gęsta, tak by karimata nie zapadała się zbytnio pod byle naciskiem. To jednak nie wszystko.
Niezmiernie istotną zaletą każdej karimaty są jej zdolności izolujące. Dzięki zamkniętym komórkom trzyma ona ciepłe powietrze, a w konsekwencji chroni przed chłodem bijącym z podłoża. Naturalne właściwości pianki sprawiają, że maty tego typu równie dobrze radzą sobie w kwestii odpychania wilgoci.
Sposób, w jaki definiujemy poziom odczuwanej wygody, jest niewątpliwie indywidualną kwestią każdej i każdego z nas. Na większość biwaków optymalnym wyborem będzie jednak karimata jedno- lub dwuwarstwowa o przykładowej grubości około 1,5 centymetra.
Mata niejedno ma imię
Z biegiem lat zmieniła się nieco konstrukcja mat. Obecnie, oprócz klasycznej wersji, występują one w aż dwóch funkcjonalnych odmianach. Pierwsza z nich przypomina wyglądem rozsuwany akordeon i składa się z zespołu połączonych ze sobą płaskich elementów. Pory każdego z segmentów są wypełnione dobrze izolującym gazem. Powierzchnia mat tego typu nie ma idealnie gładkiej faktury. W swej konstrukcji niektóre z modeli przypominają wytłaczankę do transportu jajek lub pojemnik do przechowywania kostek lodu. Taka, a nie inna struktura ma niebagatelny wpływ na nasz komfort termiczny. Podczas snu, gdy leżymy, we wspomnianych zagłębieniach między śpiworem a matą zbiera się cieplejsze powietrze. Ono z kolei izoluje nas od zimnego podłoża.

(…)

Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Wyślij artykuł znajomemu »