archiwum >> 2009 >> maj >> Jura Krakowsko-Częstochowska
Tutaj mógł lądować anioł Giordano
Grzegorz Petryszak
|
|
Budząca się przyroda w krakowskich dolinkach
|
Fot. Andrzej Adamczak
|
Wybieram się z towarzyszem na wiosenne przetarcie. Warto rozpocząć sezon czymś łatwym, położonym niedaleko dużego miasta. Nasz wybór pada na podkrakowskie dolinki. Po zimowej przerwie to idealna propozycja na rozruszanie kości.
Mój kolega Andrzej, z typową dla siebie inwencją w znajdowaniu mało uczęszczanych tras, proponuje ciekawą Dolinkę Żarską.
– Tatry Słowackie mają swoją Dolinę Żarską. Brzmi zatem zachęcająco – to pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi do głowy.
Na pewno nie wszyscy bywalcy podkrakowskich okolic znają ten rejon. Bo to niewielka dolinka, wciśnięta pomiędzy te większe i bardziej uczęszczane. Wszyscy wspinacze czy turyści znają Dolinę Prądnika, Kobylańską czy Będkowską, ale nie każdy zna taką Szklarkę czy Racławkę. Może mniej spektakularne, ale na pewno bardziej zaciszne. Pakujemy się zatem w wiosenny, niedzielny poranek do busika na krakowskim przystanku i jedziemy przez Zabierzów do Radwanowic. To najlepszy punkt, żeby rozpocząć wędrówkę, kiedy rezygnujemy z samochodu.
W poszukiwaniu wiosny
Dolina Żarska jest częścią rezerwatu Doliny Racławki. Sam rezerwat obejmuje 473 hektary i został założony w 1962 roku. Rosną tutaj między innymi trzy gatunki buczyny: buk karpacki, ciepłolubny i kwaśny. Pod ochroną jest też obuwik pospolity, jeden z najpiękniejszych gatunków byliny z rodziny storczykowatych. Postanawiamy poszukać oznak nadchodzącej wiosny.
Wysiadamy na przystanku w środku wsi i uliczką idziemy pod górę. Kierujemy się na północ. Choć tak naprawdę trudno ją nazwać ulicą, bo to raczej bita droga z wystającymi kamieniami. Środkiem płynie woda z wiosennych roztopów. Dookoła nas same łąki i pola uprawne. Sielskie widoki jakby żywcem wyjęte z powieści Władysława Reymonta albo też z filmu „Anioł w Krakowie”. Pamiętacie jak anioł Giordano wylądował na polu pod Krakowem? To mogło być właśnie tutaj.
Szybko grzęźniemy w błocie. W takich warunkach zmierzamy do drogi Dubie – Dolina Szklarki i po kilkudziesięciu minutach, w pobliżu stawów rybnych, skręcamy w prawo. Teraz szeroka ścieżka prowadzi lasem, który wczesną wiosną zupełnie ogołocony jest z liści. Po obu stronach mijamy wcinające się głęboko charakterystyczne pagórki. Wchodzimy na szlak dydaktyczny i podchodzimy pod jeden z tych pagórków. Wzgórza są niewysokie. Mapy nie podają ich dokładnej wysokości, ale jest to około 350 metrów n.p.m. Co innego wysokość względna – ta, szczerze mówiąc, daje się we znaki.
(...)
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”