Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Polska | Sudety / Okolice Wałbrzycha

Był industrial, a są wieże

NPM 5/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Grzegorz Grupiński
(fot. Grzegorz Grupiński)
Wałbrzyskie, Kamienne, Czarne, Suche. Nieuporządkowana gmatwanina zalesionych grzbietów. Z pozoru nieciekawa, a jednak… To tutaj wulkaniczna prehistoria łączy się z tajemnicami czasów hitlerowskich, a postkomunistyczny industrial z jedynymi w swoim rodzaju krajobrazami, niespotykanymi nigdzie indziej w Sudetach.

Nie dorastają do tysiąca metrów, a miejscami przypominają znacznie wyższe góry. Znakiem rozpoznawczym wielu z nich są stożkowate kształty i bardzo strome stoki, związane z wulkanicznym pochodzeniem skał. Podziwianie widoków umożliwiają zabytkowe i nowe wieże widokowe.
W okolice Wałbrzycha wybieramy się w kilkurodzinnej ekipie z całą watahą dzieciarni. Młodsi zwykle nudzą się na długich i monotonnych podejściach w lesie, więc mam nadzieję, że tutaj im nuda doskwierać nie będzie.

Wieża po raz pierwszy
Rozpoczynamy z grubej rury, od najwyższej w Górach Wałbrzyskich Borowej. Startujemy spod pensjonatu Zacisze Trzech Dolin, znajdującego się w malowniczym zakątku koło Kamieńska, dzielnicy Jedliny-Zdroju.
Droga wspina się wąską doliną w stronę Przełęczy Koziej (653 m n.p.m.). Kóz póki co nie widać, są za to konie, pasące się na ostatniej polanie przed lasem.
Rozpoczynamy podejście z przełęczy na szczyt. To niecałe 400 metrów odległości, ale za to aż 200 metrów różnicy w pionie. Ścieżka staje dęba, dzieciaki miejscami idą na czworakach. To chyba sudecki odpowiednik podejścia na Lackową w Beskidzie Niskim, sławnego ze swojej stromizny.
W końcu ścieżka się kładzie i wkraczamy na szczyt Borowej (853 m n.p.m.). Chciałbym powiedzieć, że dzieciaki zaliczają właśnie kolejny szczyt z Korony Gór Polski, ale Borowa, niestety, mimo że najwyższa, w klasyfikacji się nie znajduje. Zamiast niej osoby zdobywające odznakę muszą wejść na Chełmiec (851 m n.p.m.), co od lat budzi kontrowersje.
Ja na Borowej byłem jeszcze przed narodzeniem dzieciaków, ale wierzchołek wyglądał wtedy zupełnie inaczej niż teraz. Dziś, na miejscu niewielkiej polanki ze słupkiem, oglądam wysoką na prawie 20 metrów, stalową wieżę widokową. Zbudowana w 2017 roku konstrukcja wygląda ciekawie ze względu na kształt, przypominający poskręcany łańcuch DNA.
– Mieszczuchom z Wałbrzycha to dobrze – komentuję widok z wieży. – Mają prawdziwe góry w mieście!
Borowa leży bowiem w granicach tego stutysięcznego miasta. Jak im zazdroszczę – najwyższy punkt mojego Poznania ma zaledwie 154 metry n.p.m.
Jeszcze bardziej górsko jest, gdy patrzymy na południe, na niedaleki łańcuch Gór Suchych, rozcięty wielkim kamieniołomem melafiru, z Waligórą (936 m n.p.m.) i granicznym stożkiem Ruprechtickiego Szpiczaka. Widok na ten charakterystyczny masyw Suchych będzie przykuwał naszą uwagę przez najbliższe dni.

Postindustrial
Nasyciwszy się panoramą z wieży, zbiegamy stromą ścieżką na południe. Dalej, stokówką powracamy na skrzyżowanie szlaków na Przełęczy Koziej.
Tu na lewo odgałęzia się trakt prowadzący do ruin zamku Nowy Dwór, wzniesionego za czasów Piastów świdnickich. Warownia tworzyła komplet z pobliskimi zamkami Radosno i Rogowiec w Górach Suchych, broniąc południowej granicy Księstwa Świdnicko-Jaworskiego przed Czechami. Dziś te ruiny stanowią grupę najwyżej położonych zamków w Polsce.
My ruszamy szlakiem niebieskim na kolejny stok stający dęba. Przez Kozioł wspinamy się wąskim grzbiecikiem na Wołowiec (778 m n.p.m.). Ze szczytowych skałek rozciąga się ograniczona, ale bardzo ciekawa panorama Wałbrzycha.
Fabryczne kominy, odrapane kamienice czynszowe i zarastające hałdy przypominają o przemysłowej historii niemieckiego Waldenburga. Miasto stało kopalniami, koksowniami i hutami, wgryzając się w kolejne doliny pomiędzy górskimi grzbietami. Po 1945 roku Polacy przejęli cały ten przemysł, ale dużej grupie Niemców pozwolono pozostać aż do późnych lat 50., bo wśród napływowej ludności brakowało specjalistycznych rąk do pracy. Kiedy komuna upadła, węgiel był na wyczerpaniu, a zakłady padały jeden po drugim. Miasto zasłynęło więc z wysokiego poziomu bezrobocia, przekładającego się na biedę, alkoholizm i społeczną beznadzieję.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też