Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Od redakcji |

Drodzy Czytelnicy

NPM 5/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Cylka
()
Kto z Was nie miał marzeń o zdobyciu Mount Everestu? Oczywiście złośliwych w tym momencie nie zabraknie. Jedni wyliczą argumenty, że to najbardziej komercyjna góra na świecie, gdzie stoi się w kolejkach do wejścia na szczyt, a o jakimkolwiek mistycyzmie można zapomnieć. Inni wspomną o bajecznie bogatych Azjatach, Amerykanach i Europejczykach, którzy w bazie mogą pozwolić sobie na wszystko, a szerpowie odwalą za nich najtrudniejszą robotę.

Na mniejszą skalę widziałem to wszystko w Plaza de Mulas pod Aconcaguą. Gdy my zbieraliśmy siły, siedząc na karimatach, które rozłożone były na twardych kamieniach, inni chowali się przed gorącym słońcem w namiotach, leżeli na głębokich materacach, a kucharze grillowali im południowoamerykańskie szaszłyki. Nie czuliśmy się gorsi, ale te skrajności rzucały się w oczy. Pod Everestem pewnie wszystko trzeba pomnożyć razy 20 albo i więcej, skoro i dyskoteka trafia się w bazie.
No i przede wszystkim te pieniądze, które potrzebne są do zdobycia najwyższego wierzchołka na Ziemi… Żeby zbytnio nie oszczędzać ani na zdrowiu, ani na bezpieczeństwie, o komforcie już nie wspominając – trzeba mieć co najmniej 80 tysięcy dolarów, czyli około 300 tysięcy złotych. Kwota wręcz niewyobrażalna, ale w końcu co Dach Świata, to Dach Świata. Mogłoby się wydawać, że jest to wystarczająca bariera, która 99 Polakom na stu zamyka jakąkolwiek dyskusję. Ale co zrobić, kiedy na festiwalu podróżniczym albo górskim oglądamy prezentację Moniki Witkowskiej albo Miłki Raulin i obie – choć w różny sposób – skutecznie udowadniają, że marzenia można w swoim życiu realizować? Oczywiście trzeba znać swoje ograniczenia i fizyczne predyspozycje, ale to naprawdę jest możliwe!
Dlatego też rozpoczynamy w tym numerze „n.p.m.” cykl Korona Ziemi. Żeby uciąć wszelkie spekulacje, wejdziemy na dziewięć szczytów siedmiu kontynentów. Przynajmniej kilka z nich, jak Mont Blanc czy Elbrus, leży w zasięgu przeciętnego miłośnika gór. Zachęcamy, by pójść śladem naszych autorów. Ale zanim ruszymy na trasę, już nie tylko wirtualnie, naprawdę porządnie się do tego przygotujmy, bo zdrowy rozsądek i zachowanie wszelkich norm bezpieczeństwa to absolutna podstawa wszelkich przygotowań. I niech Wasze marzenia się spełniają, tak jak te Moniki i Miłki.


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też