Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Nasz test

fot. Jarosław Tomaszewski

fot. Jarosław Tomaszewski

Odnajdziesz tu wszelkie testy ekwipunku górskiego, a nawet żywności. Na celownik bierzemy zarówno najnowsze, jak i najpopularniejsze modele.

Znalezione poradniki (62)

Hiszpańska firma od kilkunastu lat jest jedną z najpopularniejszych marek, wybieranych przez miłośników outdooru. To, co zazwyczaj podkreślają zgodnie użytkownicy butów marki, to wygoda. Sama także przez kilka lat posiadałam inny model tej marki, który zapewniał mi komfort użytkowania. Czy model Monique potwierdził moje oczekiwania? I tak, i nie.
Model, który testowałam, nie miał ze mną łatwo. Mam bardzo szczupłe, ale długie stopy, dlatego dopasowanie butów trekkingowych nie zawsze jest dla mnie łatwe, co pewnie potwierdzą inne kobiety szukające dla siebie odpowiedniego modelu. Niestety, dla mnie model Monique okazał się nie do końca trafiony, jeśli chodzi o dopasowanie do stopy, więc moje testy zakończyłam na tatrzańskich dolinach. Ale, nie zrażajcie się tym, bo model przetestowała inna miłośniczka górskich wędrówek i była nim zachwycona! Co sprawiło, że zdał u niej test na mocną czwórkę?
Buty testowane były w górach niskich i wysokich, w błocie, deszczu, upale i przy chłodniejszej, jesiennej pogodzie. Przy szerszej stopie buty od samego początku okazały się wygodne. To, co sprawia, że nasze opinie różniły się w tym punkcie, to przede wszystkim sama budowa modelu. System sznurowania, choć dobrze zaprojektowany nie był w stanie poradzić sobie z bardzo szczupłą stopą, która przemieszczała się w zbyt tęgiej cholewce. Testerka z nieco szerszą stopą nie miała w tym przypadku takiego problemu. Z drugiej strony, to model stworzony wręcz dla kobiet, które poszukują szerszej cholewki. Natomiast o wygodzie użytkowania decyduje także fakt, że but jest dość lekki. Waży ok. 440 gramów, co na pewno ma znaczenie przy całodziennych wycieczkach, szczególnie latem.
To, co na pewno zdało test, to podeszwa Vibram, która sprawdziła się nawet podczas kilkudniowej wędrówki z plecakami, gdzie poza zmieniającym się podłożem, duże znaczenie ma także dobra amortyzacja. To w końcu ona chroni nasz kręgosłup i nogi przed przeciążeniami związanymi z niesieniem ciężkiego plecaka w trudnym terenie. Dodatkowo dobra przyczepność gwarantowała komfort w pokonywaniu zarówno wilgotnych piargów, błota, jak i bardziej skalistego terenu. Nawet w bardziej stromej okolicy można było spokojnie poradzić sobie bez wsparcia kijków, zachowując równowagę i stabilność.
Nie bez znaczenia dla dobrej oceny modelu Monique jest wykonanie butów ze skóry nubukowej zaimpregnowanej metodą Schotchgard oraz wodoodpornej i wytrzymałej Cordury. Dodatkowo, buty posiadają membranę Gore-Tex. Połączenie tych trzech elementów sprawiło, że model sprawdził się podczas lekkiego deszczu, przy przechodzeniu przez potoki, ale także w trakcie całodniowej wycieczki w upale. Nie przepuszczał wody i jednocześnie dobrze odprowadzał wilgoć. To dobry wybór na pogodę letnio-jesienną.
 Z pewnością niektórym paniom decyzję o zakupie tego modelu ułatwi fakt, że jest on nieco niższy od klasycznej wysokości trekkingowych butów. W moim wypadku nie do końca to rozwiązanie się sprawdza, ponieważ osobiście wolę wyższą cholewkę. Ale wiem, że wiele kobiet poszukuje niskiej i one na pewno będą zadowolone. Także design może być ogromnym plusem dla turystek poszukujących typowo damskiego modelu. Wykończenie kwiatkiem w odpowiednio dobranym kolorze na pewno jest mocnym kobiecym akcentem, który znajdzie zwolenniczki.
Sumując wszystkie wady i zalety, mogę śmiało powiedzieć, że to dobry model na letnie i jesienne wędrówki, szczególnie po Beskidach i Tatrach. To dobra jakość wykonania za rozsądną cenę. Nie sprawdzi się on może u każdego, ale tak jest z większością modeli butów trekkingowych. Ale jeśli przymierzycie je w sklepie i będą dla Was wygodne, to na pewno będziecie zadowolone z ich użytkowania.
w Cena: 549 zł  
Dorota Rakowicz

autor:

Hiszpańska firma od kilkunastu lat jest jedną z najpopularniejszych marek, wybieranych przez miłośników outdooru. To, co zazwyczaj podkreślają zgodnie użytkownicy butów marki, to wygoda. Sama także przez kilka lat posiadałam inny model tej marki, który zapewniał mi komfort użytkowania. Czy model Monique potwierdził moje oczekiwania? I tak, i nie.
Model, który testowałam, nie miał ze mną łatwo. Mam bardzo szczupłe, ale długie stopy, dlatego dopasowanie butów trekkingowych nie zawsze jest dla mnie łatwe, co pewnie potwierdzą inne kobiety szukające dla siebie odpowiedniego modelu. Niestety, dla mnie model Monique okazał się nie do końca trafiony, jeśli chodzi o dopasowanie do stopy, więc moje testy zakończyłam na tatrzańskich dolinach. Ale, nie zrażajcie się tym, bo model przetestowała inna miłośniczka górskich wędrówek i była nim zachwycona! Co sprawiło, że zdał u niej test na mocną czwórkę?
Buty testowane były w górach niskich i wysokich, w błocie, deszczu, upale i przy chłodniejszej, jesiennej pogodzie. Przy szerszej stopie buty od samego początku okazały się wygodne. To, co sprawia, że nasze opinie różniły się w tym punkcie, to przede wszystkim sama budowa modelu. System sznurowania, choć dobrze zaprojektowany nie był w stanie poradzić sobie z bardzo szczupłą stopą, która przemieszczała się w zbyt tęgiej cholewce. Testerka z nieco szerszą stopą nie miała w tym przypadku takiego problemu. Z drugiej strony, to model stworzony wręcz dla kobiet, które poszukują szerszej cholewki. Natomiast o wygodzie użytkowania decyduje także fakt, że but jest dość lekki. Waży ok. 440 gramów, co na pewno ma znaczenie przy całodziennych wycieczkach, szczególnie latem.
To, co na pewno zdało test, to podeszwa Vibram, która sprawdziła się nawet podczas kilkudniowej wędrówki z plecakami, gdzie poza zmieniającym się podłożem, duże znaczenie ma także dobra amortyzacja. To w końcu ona chroni nasz kręgosłup i nogi przed przeciążeniami związanymi z niesieniem ciężkiego plecaka w trudnym terenie. Dodatkowo dobra przyczepność gwarantowała komfort w pokonywaniu zarówno wilgotnych piargów, błota, jak i bardziej skalistego terenu. Nawet w bardziej stromej okolicy można było spokojnie poradzić sobie bez wsparcia kijków, zachowując równowagę i stabilność.
Nie bez znaczenia dla dobrej oceny modelu Monique jest wykonanie butów ze skóry nubukowej zaimpregnowanej metodą Schotchgard oraz wodoodpornej i wytrzymałej Cordury. Dodatkowo, buty posiadają membranę Gore-Tex. Połączenie tych trzech elementów sprawiło, że model sprawdził się podczas lekkiego deszczu, przy przechodzeniu przez potoki, ale także w trakcie całodniowej wycieczki w upale. Nie przepuszczał wody i jednocześnie dobrze odprowadzał wilgoć. To dobry wybór na pogodę letnio-jesienną.
 Z pewnością niektórym paniom decyzję o zakupie tego modelu ułatwi fakt, że jest on nieco niższy od klasycznej wysokości trekkingowych butów. W moim wypadku nie do końca to rozwiązanie się sprawdza, ponieważ osobiście wolę wyższą cholewkę. Ale wiem, że wiele kobiet poszukuje niskiej i one na pewno będą zadowolone. Także design może być ogromnym plusem dla turystek poszukujących typowo damskiego modelu. Wykończenie kwiatkiem w odpowiednio dobranym kolorze na pewno jest mocnym kobiecym akcentem, który znajdzie zwolenniczki.
Sumując wszystkie wady i zalety, mogę śmiało powiedzieć, że to dobry model na letnie i jesienne wędrówki, szczególnie po Beskidach i Tatrach. To dobra jakość wykonania za rozsądną cenę. Nie sprawdzi się on może u każdego, ale tak jest z większością modeli butów trekkingowych. Ale jeśli przymierzycie je w sklepie i będą dla Was wygodne, to na pewno będziecie zadowolone z ich użytkowania.
w Cena: 549 zł  
Dorota Rakowicz

autor:

Jeśli szukacie modelu buta, w którym zastosowano większość najnowocześniejszych technologii, możecie spokojnie sięgać po tego Merrella. W stu procentach sprawdzi się podczas codziennego użytkowania w mieście, jak i na łatwych górskich szlakach. Pamiętajcie tylko, jeśli ruszacie choćby w Tatry na trudniejsze szlaki powyżej 2000 m n.p.m., potraktujcie go jedynie jako podejściówkę.

autor:

Pierwsza odmiana plecaka Kånken powstała prawie 40 lat temu. Przez ten czas zdążył się już na dobre zadomowić na ulicach wielu nie tylko europejskich miast. Z powodzeniem sprawdza się też w roli prostego plecaka turystycznego. Od pewnego czasu kolorowy Kånken przeżywa swoją drugą młodość. 

autor: Opracował Jarosław Tomaszewski

Bergans of Norway to skandynawski producent technicznej odzieży i akcesoriów outdoorowych. Spośród oferty zaawansowanych produktów postanowiłem przetestować dla Was softshellowe spodnie Brekketind.
Ten konkretnie model jest przeznaczony do działań wysokogórskich i skitouringu. Jak jednak pokazał mój test, spodnie równie dobrze sprawdzają się w trakcie intensywnego trekkingu. Ich techniczny, a więc bliski ciału krój bardzo przypadł mi do gustu. Jeszcze bardziej doceniłem możliwość regulacji obwodu pasa poprzez wysuwane rzepy Velcro. W rezultacie w ogóle nie musiałem używać paska, a spodnie łatwo dopasować do każdej sylwetki.
Dodatkowo dzięki domieszce rozciągliwego stretchu gwarantują niczym nieskrępowaną swobodę ruchów. Niezależnie od wykonywanej czynności zawsze podążały za każdym moim krokiem. Bez wątpienia to w dużej mierze zasługa anatomicznie wyprofilowanego materiału na kolanach, który skutecznie zapobiega obciąganiu się materiału. Lekko podwyższony tył dobrze osłania lędźwie, a spodnie nie zsuwają się z pasa nawet podczas stromych podejść z ciężkim plecakiem. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to brak wewnętrznych haczyków u dołu, które w tego typu spodniach zapobiegają niepożądanemu podciąganiu się nogawek. Nie każdemu będzie to jednak przeszkadzać. Bez względu na ten fakt spodnie odznaczają się wysoką jakością wykonania i dbałością o każdy detal. Oprócz wspomnianej regulacji pasa kolejnym przykładem przemyślanego rozwiązania jest pojemna kieszeń biodrowa. W jej wnętrzu przewidziano dodatkową elastyczną kieszonkę i szlufkę do mocowania nadajnika RECCO. W miejscu nadajnika nosiłem smartfon, który dzięki tej kieszeni był zawsze pod ręką. Kieszonka, w której trzymałem telefon, z powodzeniem mieści małe urządzenie GPS. Pozostałe trzy kieszenie na powierzchni spodni są wygodne w użyciu, a ich rozpięcie aktywnie wspomaga wentylację. Nie musiałem jednak ratować się tą możliwością.
Softshellowy materiał znakomicie radzi sobie w zróżnicowanych warunkach pogodowych i zapewnia znakomitą termikę podczas intensywnej aktywności. Nawet podczas trekkingów w słoneczne dni przy temperaturze około 23 stopni Celsjusza nie było mi w nich gorąco. Lekko wilgotne miejsca styku z plecakiem wysychały szybko. Dzięki całkowitej ochronie przed wiatrem nie musiałem się też obawiać wychłodzenia.
Równie dobrze radzą sobie w konfrontacji z wilgocią. Nie przemokły, gdy padał lekki deszcz – woda spływała po ich powierzchni. Pozostały nawet suche, gdy przyszło mi przez jakiś czas torować w śniegu. Nie musiałem się też zbytnio martwić o ich trwałość. Materiał, z którego je uszyto, z powodzeniem znosił ocieranie o gałęzie, kamienie, szorstką fakturę lodu i siadanie na czym popadnie. Nic w tym dziwnego, w końcu to model do działań o charakterze wysokogórskim. Spodnie, które przyszło mi testować, nadają się do intensywnego używania niemal przez cały rok. Z powodzeniem sprawdzą się tak samo dobrze podczas beskidzkiego trekkingu i alpejskiej tury. Są przy tym lekkie (406 g, rozmiar S), dostępne też w wersji dla kobiet i produkowane w kilku kolorach.
Cena: 739 zł
 

autor: Jarosław Tomaszewski

Prezentowana przeze mnie menażka nie jest wcale nowością. Na rynku funkcjonuje już od wielu lat. Dla bardziej obeznanych w kwestiach sprzętowych to już wręcz klasyk biwakowej kuchni.

autor: Jarosław Tomaszewski

Bielizna na zimne dni w ciągu roku musi dobrze izolować przed chłodem, zapobiegać przegrzaniu i umożliwiać sprawne odprowadzenie wilgoci gromadzącej się na skórze. Tak głosi teoria, postanowiłem jednak sprawdzić, jak ma się do niej koszulka termoaktywna SmartWool

autor: Jarosław Tomaszewski

Każdy, kto choć raz próbował upchnąć kije trekkingowe do walizki, wie dobrze, że to prawie niewykonalne zadanie. Nawet jeśli nigdzie nie latacie samolotem, możecie podobnie jak skiturowcy potrzebować po prostu lekkich i małych po złożeniu kijków. Przedstawioną sprawę rozwiązują całkowicie kije typu składanego (ang. folding) z elastycznym łącznikiem w środku. 

autor: Jarosław Tomaszewski

Prostota i funkcjonalność. To dwie cechy najlepiej charakteryzujące techniczny plecak Thule. Konkretnie chodzi o zaprezentowany w tym roku model Stir 35, którego przeznaczeniem są całodniowe wędrówki oraz szeroko pojęta turystyka letnia i zimowa.

autor: Jarosław Tomaszewski

W dobie ultralekkiego i kompaktowego ekwipunku bawełniany lub frotowy ręcznik musiał w końcu odejść do lamusa. Jego miejsce zastąpiły ręczniki nazywane zwyczajowo szybkoschnącymi. Jednym z nich jest przetestowany przeze mnie ręcznik polskiej marki Dr.Bacty.

autor: Jarosław Tomaszewski